poniedziałek, 2 maja 2016

[3] Marsjanin - Andy Weir


 Tytuł: Marsjanin
 Tytuł Oryginału: The Martian
 Autor: Andy Weir
 Tłumaczenie: Marcin Ring
 Wydawnictwo: Akurat
  Liczba stron: 382


Krótko o autorze:
Andy Weir studiował informatykę na uniwersytecie w Kalifornii, a następnie pracował jako programista. Współpracował m.in. przy tworzeniu gry Warcraft 2. Weir pisał od wielu lat i swoje teksty publikował na swojej stronie internetowej, jednak światowy rozgłos przyniosło mu napisanie powieści "Marsjanin" w 2014. Książka doczekała się swojej adaptacji filmowej w 2015 roku. Obecnie autor pracuje nad drugą powieścią, również w klimatach sci-fiction.


Powieść Andy'ego Weira opowiada o misji Ares 3, która za zadanie ma eksplorację Marsa. Niestety misja kończy się niepowodzeniem.
Sześcioro członków załogi zmuszona jest opuścić planetę ze względu na zbliżającą się, niebezpieczną burzę piaskową. Groziła ona przewróceniem ich jedynego transportu na Ziemię - wtedy zostaliby uwięzieni na czerwonej planecie do skończenia się zapasów, niezbędnych do przetrwania. Ucieczka z planety także okazuje się trudna. Porucznik komandor Lewis - przewodząca misji zmuszona jest pozostawić jednego członka załogi - Marka Watneya, który dzięki poważnym obrażeniom "gubi" się w burzy. Bezradni, pozostali członkowie misji są zmuszeniu opuścić planetę bez niego. Są przekonani, że Mark nie żyje.

Jednak Mark wciąż żyje. Kiedy budzi się samotnie na Marsie, jest przerażony. Idealnie opisał to zdaniem: "Mam przesrane" (tutaj możemy doświadczyć niezwykłego humoru autora). Musi zdać się na siebie. Bez połączenia z NASA, jest zmuszony walczyć o swoje przetrwanie. W skrócie: musi zadbać o pożywnie, wodę, sprawność sprzętu, który mu pozostał, aż do wymyślenia sposobu łączności z Ziemią, a potem do czasu powrócenia na nią.

"Marsjanin" był chyba najdłużej czytaną przeze mnie książką w całej mojej czytelniczej karierze. Książkę czyta się się naprawdę trudno i opornie ze względu na małą ilość dialogów (większość powieści ma formę dziennika Marka) oraz ze względu na precyzyjne opisy wykorzystywania technologii, chemii oraz fizyki. Myślę, że powieść ta spodoba się szczególnie miłośnikom przedmiotów ścisłych.

Książka sama w sobie czasem nudzi, czasem nie. Według mnie najbardziej nudzące fragmenty to właśnie te fizyczne, bądź chemiczne opisy. Jednak, kiedy dzieje się jakaś akcja, to trzyma czytelnika w napięciu. Idea, żeby akcja książki rozgrywała się na Marsie jest naprawdę fenomenalna. Dzięki temu powieść posiada również sporo opisów tak nieosiągalnej dla ludzkości czerwonej planety. 
 Powieść ta jest też bardzo humorystyczna. Przy niektórych fragmentach naprawdę się uśmiałam, niekiedy nawet siostra się na mnie patrzyła jak na wariatkę:') Pozwolę sobie przytoczyć kilka zabawnych fragmentów książki:

1) "Natychmiast się rozwalił. Ekran poczerniał, zanim opuściłem śluzę. (...) może napiszę opinię klienta: zabrałem go na powierzchnię Marsa i przestał działać. 0/10".
2) "Mam całkowicie przesrane. To moja przemyślana opinia. Przesrane.
3) [12.04] JPL: (...) Proszę, uważaj na swój język. Wszystko, co napiszesz, nadajemy na żywo na cały świat.
[12.15] WATNEY: Patrzcie! Cycki! ==>> (.Y.).

Myślę, że główny bohater powieści - Mark - jest świetnie napisany. Naprawdę przypadł mi do gustu jego charakter w książce. Mimo, że był sam na Marsie i musiał przetrwać, to zawsze znalazł jakąś śmieszną stronę sytuacji - miał świetne poczucie humoru. Był nieco infantylny, lecz w sytuacjach zagrażających jego życiu przemieniał się w sprytnego, mądrego i doświadczonego astronautę.

Podsumowując, mimo tego, że książkę czyta się opornie warto po nią sięgnąć. Jest to jeden z lepszych thrillerów, które czytałam. "Marsjanin" był również pierwszą, poważną powieścią sci-fiction, którą udało mi się przeczytać. Był to przyjemny pierwszy raz.  Powieść jest tak realistyczna, jakby to wszystko zdarzyło się naprawdę.


MOJA OCENA:
 ✭ ✭ ✭ ✭ ✭ ✭ ✰ ✰ ✰ ✰



Moją recenzje 'Marsjanina" możecie znaleźć także tutaj:
empik.com
lubimyczytac.pl


Zachęcam do komentowania i dzielenia się swoimi przemyśleniami na temat "Marsjanina". Naprawdę każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy! :)














7 komentarzy:

  1. Ojej, myślałam, że właśnie dobrze się ją czyta :o Szczególnie, że nienawidzę jak jest bardzo dużo opisów, a szczególnie długich:/
    Ale te cytaty są świetne <3
    Może kiedyś po tę książkę sięgnę. Na pewno te cytaty przyczyniły się choć trochę do tego, że mam ochotę ją przeczytać.
    Świetna recenzja :*
    Bardzo podoba mi się twój nagłówek *_*
    Obserwuję i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, również obserwuję i pozdrawiam <3

      Usuń
  2. Mi się książka bardzo podobała ale ten język to masakra jakaś co pisałam u siebie xD Ale i tak to jak wykorzystywał kał jako nawóz było najlepsze, moja mama mi ten fragment czytała na głos. Mark ma niesamowite poczucie humoru, uwielbiam go ♥ Cieplutko pozdrawiam ♥ Nina z bloga impresjalnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, jego nietypowe wykorzystanie odchodów było zabawne haha :D
      Również pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy sięgnę po tę książkę. Nie lubię długich opisów, zawsze takie książki mnie nudzą. Ale z drugiej strony, jestem bardzo ciekawa tej powieści. Pożyjemy, zobaczymy ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Wydawnictwo Akurat, ''Ember in the Ashes. Imperium ognia.'' to pozycja, która zawładnęła moim serduchem. <3
    Co do Marsjanina... nie czytałam, ale pewnie kiedyś to nadrobię. :D
    Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale ciekawi mnie recenzja Magonii, więc zostanę na dłużej.
    Jane Warner? Aaron Warner? Myślę, że byśmy się dogadały! XD

    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadłaś! Aaron to ideał hahah <3

      Usuń